Aya Sofya
Turcja  Syria  2002  -  wyjazd w dalekie i nieznane.
08.06.2002   sobota 

(Łaziska Górne - Zilina - Ruzomberok - Zvolen- Salgotorján -  Békéscsaba - Gyula) 
8.00 rano wyjeżdżamy w naszą kolejną podróż.
Wczoraj na myśl o odległości i nieznajomości tego, co przed nami, ogarnęła mnie lekka panika, w efekcie zapomnielibyśmy paru rzeczy. 
Droga w kierunku Węgier upływała płynnie, choć dość wolno -  brak autostrad.
Na Węgrzech, tuż przed granicą z Rumunią, zatrzymujemy się na bardzo ładnym kempingu, opanowanym głównie przez Niemców.

09.06.2002   niedziela

(Gyula -  Arad - Timişoara - Dobreta Turnu Severin - Vidin - Sofia - okolice Plovdiv)
Wstajemy o 5 rano i szybko pakujemy rzeczy. Na granicy trochę się gubimy, bo okazuje się, że jest osobne przejście dla samochodów 
osobowych, a osobne dla ciężarowych. 
Na granicy zwątpiliśmy, kontrolujący Węgier kazał sobie otworzyć maskę samochodu, potem zaczął szarpać podłogę przy siedzeniu 
pasażera. Mieliśmy już czarne wizje, że chyba się doczepił i za chwilę rozbierze nam pół samochodu, w celu szukania czegoś....
Okazało się, ku naszemu zdumieniu, że przy siedzeniu pasażera jest ukryty numer karoserii.
Ogólnie, służby graniczne były wobec nas w porządku i nie mieliśmy większych problemów. Wypełniali swoje obowiązki. Rumuni 
spisują numery samochodu i wpisują do paszportów. Jedziemy przez rumuńską wieś, zabudowa przydrożna,   domek przy domku, 
wszystkie parterówki.  Ciekawa architektura, ale bardzo zaniedbana. Po drodze chodzą gęsi, kaczki, kury, komunikacja furmankowa. 
Trzeba uważać na Cyganów. 
Dojeżdżamy do granicznego Calafatu, pobierają od nas opłatę za prom, podatek drogowy i wjeżdżamy na prom. Po 10 min. jesteśmy w 
Bułgarii. Znowu opłata za kałużę dezynfekująca, za samochód, za autostradę i za coś tajemniczego. Dostajemy dwie magiczne kartki - 
jedna na autostradę, druga jak odpis z paszportu z wpisanym samochodem. Jedziemy dalej. Bułgaria, w tej okolicy, okazuje się być 
straszna. Pustkowia i okropne wsie. Bardzo długi odcinek jedziemy całkiem sami. Zaczynają się góry. Drogi fatalne z kosmicznymi 
dziurami. Robi się wieczór, kiedy dojeżdżamy do Sofii. Miasto objeżdżamy obwodnicą. Pędzimy dalej, mając nadzieję, że w okolicy 
pojawi się jakiś kemping. 
Niestety zapada czarna noc, dostajemy się w końcu na autostradę, ale w okolicy nie ma nawet miasteczka. Decydujemy, że zatrzymujemy 
się na stacji benzynowej, żeby przetrwać, chociaż do wczesnego ranka. Jesteśmy zmęczeni, a w tej ciemności nie da się jechać. Zjeżdżamy 
na stację benzynową i dostrzegamy napis " Motel" . Śpimy w bardzo komfortowych warunkach za 30 euro z kolacja za 8 euro .

10.06.2002 poniedziałek

( Plovdiv - Haskovo - Edirne - Stambuł)
Ruszamy. Po drodze robimy śniadanie na parkingu z bieżąca wodą. Docieramy do granicy, odprawa bułgarska sprawna. Turecka niby też, 
ale nikt nam nie powiedział, że trzeba zapłacić i pobrać jakieś karteczki potrzebne przy kontroli celnej. W efekcie chodzimy po tej granicy 
tam i z powrotem. Wskakujemy na autostradę, droga mija szybko i sprawnie. Kupujemy benzynę -  strasznie droga. Za to zdziwienie przy
 opłacie za autostradzie -  niska.
Wjeżdżamy do Stambułu, straszny ruch i pełno meczetów. Znajdujemy kemping nad morzem.
Jemy obiad, kąpiemy się w basenie ( nie ma plaży) i idziemy rozeznać teren. Z rozpoznania nic nie wynika, bo z nikim nie można się 
"dorozumieć". 
Idziemy spać, nad głowami mamy startujące samoloty. Rano budzi nas muezin.

11.06.2002   wtorek

(Stambuł)
Zjadamy śniadanie i pouczeni przez sąsiada Holendra o możliwości uzyskania zniżki w opłatach za bilety wstępu dla nauczycieli 
(podobno wystarczy pokazać jakąś legitymację), wyruszamy zwiedzić Stambuł. Idziemy na stację kolejową (jest tylko jedna nitka do 
centrum i z powrotem), bo trasy autobusowe są bardzo skomplikowane. 
Jedziemy do centrum ok. 30 min. Najpierw oglądamy panoramę Stambułu, Złoty Róg i cieśninę Bosfor.
Oglądamy 
meczet Aya Sofya - robi wrażenie, ale jest bardzo zaniedbany. Po drodze do pałacu Topkapi tubylcy wmawiają nam, że jest 
zamknięte. Zamieszanie przy biletach, okazuje się, że nie można zwiedzić Haremu, ale reszta pałacu jest dostępna. Pałac jest ogromny, ma 
cztery dziedzińce. Ciekawym miejscem w pałacu jest pomieszczenie gdzie eksponowane są pamiątki po Mahomecie: odbicie jego stopy, 
szkatułka z zębami, włosy z brody oraz przedmioty, którymi się posługiwał. Dla muzułmanów jest to miejsce kultu - stale siedzi tam 
muezin i śpiewa wersety koranu. Z pałacu, Hipodromem maszerujemy do 
Błękitnego Meczetu. Przed wejściem są miejsca gdzie obmywają
 się mężczyźni. Trzeba zdjąć buty.
Nisko wiszące lampy, całe wnętrze w dywanach, trochę modlących się, w tym kobiety w osobnym pomieszczeniu.  
Następny punkt to Cysterny -  ogromna budowla oparta na kolumnach. Niektóre z tych kolumn są bardzo ciekawe. Na dnie czysta woda, 
w której tu i tam, pływają ryby.

12.06.2002  środa.

(Stambuł - Izmit- Ankara - Bogazkale (Hattuşaş))
Wyjeżdżamy, za dwa dni w Stambule płacimy ok. 100 zł. Kierujemy się na Bosfor, przejeżdżamy koło pałacu Topkapi, obserwujemy 
meczety i cieśninę. Przejeżdżamy Złoty Róg, a potem cieśninę przez ogromny most. Niestety, zatrzymać się nie sposób. Ruch straszny,
 a najgorsze są żółte taksówki. Jedziemy w kierunku Izmitu. Turcja zielona , pojawiają się górki, coś jak Beskidy. Piękne widoki. Następny
 punkt to Ankara. Chcieliśmy tam nocować, ale jadąc obwodnicą i obserwując jak wielkie i rozległe to miasto -  rezygnujemy. Zwłaszcza, 
że nie wiemy, gdzie znajdują się kempingi. Ankara rozciąga się na okolicznych wzgórzach, przeważa niska zabudowa. Z daleka wygląda 
naprawdę ładnie.
Jedziemy aż do Bogazgale - 
Hattuşaş. Podczas podróży nie spotykamy żadnych turystów, a zbliżając się do celu, wjeżdżamy w 
zapomniane i zabite dechami wsie. Nagle objawia się napis kemping. Podjeżdżamy. Okazuje się, że jest, ale w strasznym stanie i ani 
jednego turysty. Jest basen - pusty, za to obok pasie się krowa. Infrastruktura to prysznic z lodowata wodą i wychodki. Podobno 
jesteśmy pierwsi w tym roku. Wzięliśmy bardzo ograniczoną kąpiel i idziemy spać.
pałac Topkapi
Błękitny Meczet
fotogaleria
fotogaleria
mapa
mapa podróży
Hattuşaş
Yazilikaya
1/4
  1 2 3 4 >>>  następna strona >>>