Portugalia 2003
08.06.2003 niedziela
(Łaziska Górne - Zgorzelec - Dresden - Erfurt - Koblenz - Ulmen)
W tym roku głównym celem naszej podróży jest Portugalia. Dlatego też po drodze wyznaczamy sobie tylko kilka miejsc, które
postanawiamy zwiedzić. Wyjeżdżamy w kierunku Zgorzelca. Po przekroczeniu granicy, przemierzamy całe Niemcy autostradami. Udaje
nam się pokonać równe 1000 km.
09.06.2003 poniedziałek
(Ulmen - Trier -Luksembourg - Verdun - Paris)
Raniutko ruszamy w kierunku Francji. Po drodze zwiedzamy najstarsze miasto Niemiec Trier.
Piękny ryneczek z ciekawym cokołem, na którym widnieje wizerunek Baranka Bożego, ogromna katedra i słynna Porta Nigra z czasów
rzymskich.
Następny odpoczynek robimy sobie w Luksemburgu. Tutaj spacerujemy ulicami miasta oglądając mury obronne, katedrę, oraz
pałac książęcy.
Pod Verdun robimy kolejna przerwę. Bardzo spodobał nam się kompleks parkowo - pomnikowy poświecony żołnierzom armii
francuskiej i niemieckiej walczącym tu podczas I wojny światowej. Pod kościołem, zbudowanym w kształcie bunkra, z wieżą
przypominającą pocisk, znajdują się kości, zebrane z pobliskich pól bitewnych. Wieczorem docieramy do Paryża na kemping położony
na jego obrzeżach.
10.06.2003 wtorek
(Paris)
Paryż postanawiamy zwiedzić metrem. Niestety stało się to praktycznie niemożliwe, z racji strajku. Kursowały tylko niektóre linie i to w
nieregularnych godzinach.
Udaje nam się dotrzeć w pobliże wieży Eiffla i stamtąd rozpoczynamy piesze zwiedzanie:
Łuk Tryumfalny, Pałac przy pl. Trocadero, Pałac Inwalidów. Wieża Eiffla okazuje się być jednak niedostępna, także z powodu strajku.
Dalej wędrujemy brzegiem Sekwany w kierunku katedry Notre-Dame.
Trochę odpoczywamy, po czym postanawiamy obejrzeć jeszcze bazylikę Sacre Ceure.
11.06.2003 środa
(Paris - Chartres - Tours- Poitiers - przed Bordeaux)
Przejeżdżamy przez miasteczko Chartres ze wspaniałą katedrą, w której można obejrzeć słynne witraże.
12.06.2003 czwartek
(Bordeaux - Bayonne - Donostia - Zarautz)
Dzień upływa w podróży. Dojeżdżamy do oceanu. Kemping znajduje się na górze schodzącej ku oceanowi. Schodzimy w dół, na końcu,
stromymi schodkami. Nie ma plaży, a tylko wielkie głazy i rozbryzgujące się o nie fale. Siadamy i oddychamy oceanem.
13.06.2003 piątek
(Zarautz - Bilbo - Santander - Aviles - Cudillero)
Dojeżdżamy do Cudilliero. Popołudnie spędzamy nad oceanem. Woda bardzo zimna, odpływ odsłania skały, na których pełno jest
małżów i innych morskich żyjątek.
14.06.2003 sobota
(Cudillero - Santiago de Compostela - Pontevedra - Redondela)
Wreszcie docieramy do Santiago de Compostela. Słynna katedra będąca celem pielgrzymek już od średniowiecza jest niesamowita. W
drzwiach wejściowych kolejka do św od guzów. Podobno uderzenie głową w figurę świętego przysparza mądrości. Piotruś próbuje,
zobaczymy w przyszłości. Idziemy do grobu św. Jakuba pod ołtarzem. Wchodzimy też na ołtarz od tyłu, gdzie można dotknąć
figury przedstawiającej apostoła. Bardzo spodobało nam się to miejsce.
15.06.2003 niedziela
(Redondela - Tui - Viana do Castelo - Braga - Vila do Conde)
Pierwszym portugalskim miastem, w którym się zatrzymujemy jest Viana do Castello. Wędrujemy uliczkami, podziwiając zabytkowe
budowle z delikatnymi detalami, porośniętymi porostami i drobnymi roślinkami.
Następny punkt to Braga. Zwiedznamy najpierw zabytki starego miasta, a następnie kierujemy się do największego sanktuarium Portugalii
Bom Jesus. Od kościoła w dół, ciągną się słynne barokowe schody, na tarasach których znajdują się fontanny symbolizujące 5 zmysłów i
3 cnoty, oraz stacje Drogi Krzyżowej, z postaciami naturalnej wielkości.
Wieczorem idziemy pospacerować nad oceanem. Wieje silny wiatr, o szeroki piaszczysty brzeg rozbijają się wielkie lodowate fale wody.
Pogoda na północy Płw. Iberyjskiego nieco nas zaskakuje. Temperatura waha się w granicach 20 st., stale wieją silne wiatry.
16.06.2003 poniedziałek
(Vila do Conde - Porto - Buçaco - Luso)
Jedziemy do starego Porto. Ze wzgórza, na którym stoi katedra, podziwiamy panoramę miasta. Zwiedzamy katedrę, oglądamy pręgierz,
stary dworzec, gdzie zobaczyć można azulejos.
Jadąc dalej zatrzymujemy się, aby zwiedzić Buçaco i tu też zostajemy na noc. To bardzo ciekawe miejsce. Mieszkający tu zakonnicy
stworzyli park przyrodniczy, sadząc rośliny, przywożone przez portugalskich żeglarzy z całego świata. Dziś znajduje się tam hotel, z
licznymi zdobieniami w stylu manuelińskim.

1/3